Witajcie!
Tak się złożyło, że tegoroczne lato udało powitać mi się w towarzystwie przyjaciół, gór i lasów. Chyba nie dałoby się uczcić tych okoliczności lepiej niż akwarelowym plenerem. Czuje także, że akwarela wybaczyła mi to, co o niej pisałem w niektórych wpisach i komentarzach (np. że jest bezlitosna).
Pogoda w dniu samego pleneru można by powiedzieć, że nie była udana, ale właściwie to byłaby niesprawiedliwa ocena. Deszcz i chmury dodały dramaturgii scenie oraz pobudziły moją wyobraźnię, ponieważ Tatr nie było wtedy za bardzo widać.













Dodaj komentarz